czwartek, 10 marca 2016

Zamknę oczy, zasnę. A kiedy się obudzę, wszystko okaże się złym snem małej dziewczynki. A jak nie?

29.09.2015 r. - Zakopane
Gaja wróciła z Redakcji w cudownym nastroju. Po drodze kupiła świeże owoce, warzywa, kwiaty oraz butelkę czerwonego wytrawnego wina. Łukasz ma dziś zajęcia w Częstochowie i wróci koło 20-tej. Postanowiła przygotować kolację. Dom przystroiła kwiatami i zabrała się do gotowania. Około 19-tej wszystko było gotowe. Ubrała jego ulubioną czerwoną sukienkę, zakręciła włosy, zrobiła perfekcyjny makijaż, użyła swoich ulubionych perfum - Cacharel Amor Amor. Chciała z nim dzisiaj o czymś bardzo ważnym porozmawiać.
Łukasz wszedł do domu. Był zaskoczony...
Jedli kolację, słuchali muzyki, pili wino. Tak jak wtedy, kiedy byli młodsi i chodzili na pierwsze randki. Wtedy, kiedy on nosił ją na rękach. Kiedy godzinami mogli rozmawiać o pierdołach. Wtedy, kiedy każde jego słowo wywoływało uśmiech na jej twarzy. Była wtedy taka młoda i zakochana naiwną miłością. Spijała słowa z jego ust, czekała na więcej. W jego ramionach czuła się bezpiecznie, pokonywała swoje lęki, walczyła sama ze sobą. Dzięki niemu zapominała o krzywdzie, jaką jej wyrządzono i na nowo zaczęła czerpać radość z bycia kobietom.
Po kolacji usiadła na jego kolanach, zaczęła go czule całować. On zaczął rozpinać jej sukienkę. Wtedy ona spojrzała na niego, swoimi wielkimi błyszczącymi oczami i powiedziała:
- Chcę mieć z Tobą dziecko.
Łukasz zamarł w bezruchu. Przez krótką chwilę miała wrażenie, że wstrzymał oddech.
- Chcę mieć z Tobą dziecko. - powtórzyła z lekkim uśmiechem. - Taką maleńką istotkę, która wywróci nasz świat i nasze życie do góry nogami.
Na jego twarzy pojawiła się złość. Gaja wróciła na swoje miejsce, niczego nie rozumiejąc.
- Jak Ty to sobie wyobrażasz? - zapytał z trudem unikając krzyku i silnych emocji. - No jak? Ja ciągle pracuję i kiedy wracam do domu mam ochotę na chwilę spokoju. Ty też, jak nie na wyjazdach z kadrą, to na treningach, no i Redakcja jeszcze. I gdzie Ty tu widzisz miejsce na dziecko?
Co on wygaduje?! Skąd u niego ta złość?! - Gaja nie potrafiła złapać myśli, szalejących w jej głowie. Po chwili powiedziała:
- Przecież wiesz, że często piszę artykuły w domu i mailowo kontaktuję się z Redakcją. Na konkursy i zgrupowania jeżdżę, bo Ciebie ciągle nie ma w domu. Ale nie muszę tego robić. Wiesz, że dałabym radę!
- No właśnie, Ty byś dała radę. Chcesz dziecka? To je sobie zrób. A mnie w to nie mieszaj. Zawsze byłaś taka samowystarczalna. Nikomu nie pozwalałaś sobie pomóc. To zobaczymy jak teraz sobie z tym poradzisz.
Gwałtownie wstał i odszedł od stołu. Poszedł do swojego gabinetu, w którym pracował, zostawiając zapłakaną żonę przy stole. Nie wiedziała, co się z nim dzieje. Przecież jeszcze jakiś czas temu marzył aż o czwórce dzieci. Chciał, żeby jego ukochana ONA, wydała mu na świat syna. A teraz? Teraz nawet nie chciał o tym słyszeć. Dlaczego? Co tak bardzo się zmieniło? Wiedział doskonale. To przez Natalię. Przez nią notorycznie ranił swoją żonę.
Bez chwili zastanowienia otworzył Facebook'a, zalogował się na swoje anonimowe konto i wysłał do niej wiadomość:
Parker Rib
(22:37)
Chcę, żebyś zniknęła z mojego życia. Swoją obecnością niszczysz moje małżeństwo. Kocham swoją żonę!


30.09.2015 r. - Zakopane 
Po nieprzespanej nocy, Gaja pojawiła się w pracy troszeczkę później. Już przy wejściu została złapana przez Prezesa, który gratulował jej wspaniałego wywiadu. Cały nakład magazynu rozszedł się w błyskawicznym tempie, a do Redakcji przyszło sporo maili z wyrazami zachwytu. Nie miała jednak ani sił, ani nastroju na słuchanie szefa. Poszła do swojego komputera, aby popracować nad kolejnym artykułem. W międzyczasie zadzwoniła do Pauliny, żeby się z nią umówić na jutro. Łukasz będzie na służbie, więc będą mogły spokojnie porozmawiać.
Chwilę przed wyjściem z pracy sprawdziła swojego maila i nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Kolejny mail od Andreasa? Przecież dziękował jej już za wysłanie wywiadu.

2 komentarze:

  1. No w takim momencie! A będziesz coś jeszcze ode mnie chciała :)
    OK. Ciekawa jestem tej Natalii i tego, co wie Paulina.
    Dziecko? Nie to zdecydowanie nie czas i miejsce na dziecko.
    Dawać mi następny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciąg dalszy jeszcze się nie urodził :)
    A to powinno się niedługo okazać :P
    Dziecko miało być ratunkiem, pewnym zbliżeniem ich.
    Cierpliwości Kochana :)

    OdpowiedzUsuń