30.10.2015 r. - Zakopane
I znów wszystko zaczyna mieć sens. Nowy sens. Pustka emocjonalna zostaje stopniowo wypełniona. Znowu ktoś ją rozumie. Ktoś wspiera. Ktoś chce jej pomóc. Znów ma w kimś oparcie. Stopniowo przestaje się czuć samotna. Czy taka była? Teoretycznie nie. Czasem jednak, kiedy zabraknie jednego elementu w naszym życiu, cały tłum otaczających nas przyjaciół przestaje mieć znaczenie. Bo brakuje tego jednego pierwiastka szczęścia. Mężczyzny, któremu oddała siebie. A bez duszy nie można żyć. Człowiek, choćby nie wiadomo jak się bronił i jakby przed samym sobą uciekał, potrzebuje do pełni szczęścia drugiego człowieka. Można temu zaprzeczyć, ale nie można przed tym uciec. To w końcu dopadnie. To jest silniejsze.
Relacja Gai i Łukasza uległa diametralnej zmianie. Po tamtej kłótni wszystko było inne. Ich małżeństwo funkcjonowało na zasadzie tolerancji, wzajemnej akceptacji i wymiany informacji. Łukasz większość czasu spędzał poza domem. A Gaja? Powoli stawało się to dla niej obojętne. Żyła w wirtualnym świecie, który tworzyła z Andreasem. On ją rozumiał. Potrafił wysłuchać. Niewidzialną dłonią dotykał jej duszy. Oboje nie mogli się doczekać listopada i rozpoczęcia sezonu, konkursów. Wtedy wreszcie będą mogli się spotkać.
Wiesz, ludzie mówią, że anioły nie istnieją. Ale ja w to nie wierzę. Muszą istnieć. Bo jak inaczej zdefiniować sens pojawienia się Ciebie w moim życiu? Uratowałeś mnie. Przed samą sobą mnie uratowałeś. Wyciągnąłeś mnie z gruzów mojego świata i pomagasz mi go odbudować. Dziękuję Ci za to.
Bez chwili zastanowienia kliknęła 'Wyślij".
Gaja! Co Ty robisz?! Ty masz męża! To on powinien, razem z Tobą, budowa Twój świat. Wasz świat. No właśnie. Powinien. - odwieczna kłótnia serca z rozumem trwa.
31.10.2015 r. - Wisła
- Kochanie, musimy porozmawiać. - Maciek usiadł obok piszącej kolejny artykuł o siatkarzach, Pauliny.
- Coś się stało? - odłożyła komputer. Domyślała się, co jej chłopak chce powiedzieć. Przeczuwała to od dnia, kiedy postanowili dać sobie drugą szansę.
- Posłuchaj...- nie potrafił zebrać myśli i ubrać ich w odpowiednie słowa. - ... my chyba musimy odpuścić. To wszystko nie ma sensu. Ja wiem, że jestem dla Ciebie zapomnieniem, chwilową terapią. Ty mnie nie kochasz. Ty cały czas kochasz Michała. Dlatego nie potrafisz w pełni zaangażować się w nasz związek. - mówiąc to był bardzo spokojny i opanowany. - Ja nie mam do Ciebie o to żalu. Nie mam o nic żalu do Ciebie. Ale zrozum, że Michał odszedł z nią. Od 4 miesięcy jest jej mężem. Na dniach ma przyjść na świat ich córeczka. On chyba nie potrafił Ciebie kochać. Albo uciekł przed tą miłością i wtedy na jego drodze pojawiła się Emilka. Na pewno nie planował ślubu i dziecka, ale tak wyszło. A Ty musisz to zaakceptować. Nie płacz Paulinko. - przytulił ją. - Musisz wreszcie o nim zapomnieć i wyjść ze sfery marzeń. Wspomnienie Michała nie może zniszczyć Tobie życia. A ja... nie mogę być Twoim chłopakiem, ale chcę być Twoim przyjacielem. I na zawsze nim będę.
Paulina zaakceptowała to. Wiedziała, że ma rację. Wiedziała, że musi wreszcie uwolnić się od ciążącego balastu, jakim był Michał. On już nie jest jej. A może nigdy nie był? A kim był Michael? Kolejnym zapomnieniem? Chwilowym napadem szczęścia? No tak - Michał = Michael. Po prostu znalazła imienną rekompensatę. Oboje są blondynami o czarującym spojrzeniu. Chciała sobie wynagrodzić stratę jednego, przygodą z drugim. I stąd ta euforia, endorfiny, szybsze bicie serca.
Nie potrafi jednak zaakceptować tego, że jej Michał wybrał Emilkę. Uraziła go brakiem akceptacji i pewnie dlatego teraz nie potrafią ze sobą nawet normalnie porozmawiać. Przecież to ona chciała urodzić mu dziecko. W czym jest gorsza od niej? Czego jej brakuje?
On. Mój największy bład, a zarazem największe zbawienie. Kac moralny, po kilku pięknych latach, które tak naprawdę nigdy nie należały do nas.
Ej, gdyby nie to, że jestem w pracy, bym się poryczała. A ja pracuje do 15! No dobra zamknę się w łazience. :)
OdpowiedzUsuńA teraz serio. Chce mi się ryczeć, bo to jest takie twoje, takie moje, takie nasze. Ja wiem i 70% rozumiem. Teraz wiem, dlaczego Paulina boi się związków, a małżeństwo Gai wydaje się być już tylko formalnością. Więc żeby nie przeciągać to tak:
1. Gaja ma kopnąć wiesz gdzie Łukasza,
2. Paulina ma zrozumieć, że Michi wcale nie jest zamiennikiem,
3. No ja chce dziecko!
4. Jakiś mały romansik Gai wiesz z kim ;)
To tyle :)
Chyba powinnam przestać mieszać w to emocje.
OdpowiedzUsuńWięc jak rozumiesz, to pozwól im działać :)
Powiem tak - bohaterowie zrobią to, co powinni zrobić, dla dobra własnego i innych :)
Nie płacz, szkoda łez ;)
Ale ja chce emocje, wtedy to jest prawdziwe! :)
UsuńNo ja wiem.
Ok, więc wrócę do mojego planu i będzie sporo emocji :)
Usuń