PAULINA
Wiesz, istnieje taka miłość, która czeka mimo szczelnie zamkniętych drzwi. Miłość, która karmi się złudną nadzieją. Ta miłość często upada. Ale zawsze wstaje. Zamiast słabnąć, ona jest silniejsza. Z każdym upadkiem staje się silniejsza. Istnieje miłość, której nie można zabić brakiem Tlenu. Owszem, a początku się dusi, ale później uczy się żyć bez oddychania. Jest sprytna i przebiegła. Nie pozwala Ci normalnie żyć, ani o sobie zapomnieć. Budzi Cię w środku nocy, kradnie Twoje myśli w ciągu dnia. I co najgorsze - nie ustępuje miejsca innej. Kiedy pojawia się inna miłość, ona się z nią zaprzyjaźnia, a później buntuje każdą cząstkę mnie przeciwko niej. zmuszając do usunięcia nowego obiektu. I jak się pozbyć takiej miłości? Jak się pozbyć, zanim całkiem mnie zniszczy? No powiedz, jak?
21.11.2015 r. - Klingentahl (Niemcy)
Klingentahl... Czyż nie jest to jedno z najwspanialszych miejsc, umożliwiających rozpoczęcie sezonu 2015/2016 w skokach narciarskich? Warunki wprost idealne. Bak wiatru. Konkurs inauguracyjny nie zostanie odwołany. Nie powinno być też przesunięć czasowych czy zmian w długości rozbiegu. Walter Hofer może być spokojny.
Właśnie trwają kwalifikacje. Nasza kadra nie wypadła najlepiej podczas treningu, ale to dopiero początek i na pewno doczekamy się wspaniałych skoków biało - czerwonych. W szczególności liczymy na naszego mistrza - Kamila.
- Gaja, chyba oszalałam. Co ja tu robię? - Paulina zaczęła panikować. - Powinnam teraz leżeć w łóżku w różowym dresie, jeść lody czekoladowe i oglądać "Casablancę". A co robię? Stoję z Tobą pod skocznią. Że ja zawsze dam się Tobie namówić na jakieś szaleństwo.
- I nigdy jakoś nie żałujesz. - uśmiechnęła się do Przyjaciółki.
Po konkursie poszły do chłopaków, aby pogratulować im pierwszego występu w sezonie. Kiedy wracały do hotelu zaczepili ich Andreas z Michaelem. Paulina cała zbladła. Jej serce zaczęło walić jak oszalałe.
- Tęskniłem za Tobą. - Michael przycisnął Paulinę do ściany w swoim pokoju. Wplątał swoje dłonie w jej włosy i bardzo namiętnie całował jej usta, szyję, uszy. - Tak bardzo za Tobą tęskniłem.
Paulina nie wiedziała co ma robić. Odwzajemniała pocałunki, coraz bardziej przyciągała go do siebie, ale w jej głowie szalały myśli o Maćku i o tym, co powiedział jej o Michale. Przecież on jest już ojcem, czas o nim zapomnieć.
Michael zaczął ją rozbierać. A ona jego. Znowu, tak jak wtedy, całował każdy milimetr jej ciała. Ale kiedy schodził niżej, ona mocno zacisnęła uda. Nie wiedziała dlaczego to robi. Była pewna, że nie może drugi raz popełnić tego samego błędu. Musiała uporać się z przeszłością.
- Michi, ja muszę sobie wszystko uporządkować. Przepraszam.
Wieczór Gai przebiegł dokładnie tak, jak tego chciała. Dużo rozmawiali, coraz bardziej się przed sobą otwierali. Czasem mieli wrażenie, że znają się od zawsze. Potrzebowała tego. Oboje tego potrzebowali. Po kolacji odprowadził ją do hotelu.
- Twój mąż jest kompletnym idiotą. - powiedział Andreas, delikatnie całując jej usta. - Nie docenia skarbu, jaki posiada.
Odszedł. A słowa te wciąż brzmiały w uszach Gai.
Czy tak zaczyna się miłość? Czy w takich okolicznościach miałaby ona szansę zaistnienia i przetrwania? Tak. Właśnie tak. Bo miłość to coś znacznie więcej niż fizyczna fascynacja drugą osobą. Miłość to drobne gesty, proste słowa, niekończące się rozmowy - o wszystkim, a zarazem o niczym. Miłość to oczy, które na Ciebie patrzą, a nie przed Tobą uciekają. Ale co zrobić kiedy jest na nią za późno? O jedną obietnicę za późno.
Nie będę zabijać, obiecuje :) bo jest Michael <3 Ale jeśli ona go skrzywdzi to osobiście ją uduszę :)
OdpowiedzUsuńI nawet Andreas jakoś mnie nie gryzie na razie :)
Pisz dalej, a ja czekam :) (cierpliwie)
Cieszę się :)
OdpowiedzUsuńNie, powiem Ci, że ona go nie skrzywdzi. Ale nic więcej nie piszę, bo wiesz, że u mnie się zmienia.
Andreas... chyba trochę robi się z niego mój idealny bohater.
Poczekaj, teraz muszę rozwinąć inny wątek.