sobota, 12 marca 2016

" Nie ma jej. Jego też. Każda bajka ma swój koniec. Dobry. Lub zły. Nic nie trwa wiecznie ."

Insbruck, Austria, 30.09.2015
Podczas wywiadu zapytałaś mnie o moją żonę i powód naszego rozstania. Nie byłem wtedy w stanie odpowiedzieć. Przepraszam.
Z moją żoną sprawa była dość skomplikowana. Pewnego dnia wróciłem z pracy i w kuchni, na stole, znalazłem list od niej z informacją, że mam jej nie szukać. Jako policjant wiem, że nie można było uznać jej za zaginioną, bo zostawiła list. I nie można było rozpocząć procedury poszukiwawczej. Po dwóch miesiącach dostałem pismo z sądu - wniosła pozew o rozwód. W sądzie zrobiła ze mnie najgorszego męża, który nie interesuje się żoną i ignoruje jej potrzeby itd... Rozwód był tylko formalnością - nie mieliśmy dzieci, nie chciała podziału majątku. Nie wiem jaka była prawdziwa przyczyna jej decyzji. Odeszła. Zmieniła numer telefonu, adres mailowy. Nie wiem gdzie mieszka, ani co się z nią dzieje. Niczego nie wiem.
A Twoje małżeństwo? Jesteś szczęśliwa?


Nie odpisała. Nie wiedziała co ma napisać. Nie dziś. Jutro. Dzisiaj jedzie do Pauliny.
Za około 30 minut była już u niej. Przyjaciółka zrobiła im kawę. Słuchała. Nie wiedziała co powiedzieć, jak się zachować. Jakiej rady jej udzielić. Powiedzieć? A może jednak się wstrzymać? Nie może przecież jej teraz zranić jeszcze bardziej.
- Wiesz, myślę, że powinnaś dać mu czas. - powiedziała niepewnie Paulina. - Mogłaś go tym zaskoczyć. Chciał mieć dzieci, więc podjęcie tej decyzji to tylko kwestia czasu. Musi sobie wszystko dokładnie zaplanować. Przecież doskonale wiesz jak to jest z facetami.
- Pewnie znowu masz rację, a ja zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. A jak Wam się z Maćkiem układa?
- Odkąd postanowiliśmy do siebie wrócić jest całkiem dobrze, ale... - Paulina zawiesiła głos i spojrzała w oczy Gai, szukając odpowiednich na tę chwilę słów. - ... ale wiem, że to tylko kwestia czasu. To i tak się rozpadnie. Jest chyba niewłaściwym elementem układanki, którego na siłę wcisnęłam w miejsce brakującej części. Niby wypełnia pustkę, ale to nie jest to. Nawet Hayboeck był tylko chwilową namiętnością. To nie ta chemia Gajuś.
- W Twoim sercu nadal tkwi Michał? I to przez niego nie potrafisz poskładać swojego życia? To na niego podświadomie czekasz mimo, że doskonale wiesz o tym, że on nie wróci?
- Tak... Chyba tak.

ON;  Jej największa miłość. Jej największy błąd, a zarazem największe zbawienie. Miłość zakazana. Nigdy nie potrafił pokochać jej tak, jak ona pokochała JEGO. A może nie chciał?Odszedł. A właściwie to sama kazała MU odejść. Nie potrafiła grać drugoplanowej roli w JEGO życiu, nie potrafiła być obojętna, nie potrafiła udawać. Czy ON o tym wie? Nie. I tak jest lepiej.
ONA: Najpierw GO pokochała, a później pogubiła się. Razem z NIM wyrzuciła kawałek siebie, którego nie można niczym zastąpić. Bawiła się mężczyznami. Przypadkowo ich przyciągała, później zwodziła, na koniec uciekała. Zmieniała ich. Ciągle zmieniała. Nie potrafiła do żadnego się przywiązać. W każdym szukała utraconego JEGO. Kogoś, kto zamie to puste miejsce w jej sercu. Aż pewnego dnia zrozumiała, że tego miejsca nie zajmie nikt. Było to trochę jak miejsce przy Wigilijnym stole. Dla niej nigdy nie było ono miejscem dla "niespodziewanego gościa". Ona zawsze szykowała to miejsce z myślą o osobach, które odeszły i już nie wrócą. Nigdy. Tak było też w jej sercu. Było tam miejsce, którego nikt nie mógł zająć. Było puste po NIM i pozostawione dla NIEGO - a właściwie wspomnień po NIM. Może ktoś się kiedyś pojawi w jej sercu, zajmie miejsce. Miejsce obok TAMTEGO miejsca. TAMTO miejsce już na zawsze będzie JEGO.

29.09.2015 r. - Poznań
Na Talia
(23:09)
Ha! No co Ty nie powiesz? Chyba zapomniałeś o tym, kiedy przeżywałeś ze mną te wszystkie upojne chwile. Nie pamiętałeś o niej, kiedy było Ci dobrze. Nie jestem przedmiotem, który możesz wyrzucić, kiedy akurat przestaje być Tobie potrzebny.
(23:54)
A i nie zapominaj, że łatwo mogę skontaktować się z Twoją żoną. Ciekawe co powie na to, że jej mężuś ma romans z 13 lat młodszą dziewczyną?
Więc się dobrze zastanów, zanim podejmiesz decyzję.

3 komentarze:

  1. No wiesz! Jak tak można potraktować Blondasa? Chwilowa namiętność? Dobre sobie! Ty jeszcze nie wiesz, ale oni będą razem, albo zrobię krzywdę Wojtkowi! Tak to jest szantaż :)
    A to reszty, wspaniałe. Szczere, prawdziwe. Z emocjami. I wiesz, że rozumiem i Gaję, i Paulinę (chociaż ja Blandasa bym nie zostawiła). One są takie, jakie chciałaś, żeby były.
    Ja wiem, bez ładu i składu, ale wybacz. Jest 5.37 każdy normalny człowiek śpi, a nie pije kawę :)
    Czekam na więcej.
    Ps. Chciałam podczas czytania coś jeszcze napisać, ale skleroza wygrała, nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, ja jeszcze sama nie wiem co mi z tego wyjdzie :) Może będzie to Blondas, a może nie. Nie wiem. A Wojtka w to nie mieszaj :P
    Jak wiesz, właśnie o te emocje mi chodziło. Chyba musiały gdzieś wyjść. A bohaterki - powiem Ci, że nawet mnie zaskakują :)
    Jak na tą godzinę, ta wypowiedź jest pełna ładu i składu :)
    Czekaj, ja już mam pewien pomysł, ale muszę go dobrze zrealizować.
    PS Jak sobie przypomnisz, to napiszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wszystko wiem i jak na mnie będę cierpliwie czekać. Oczywiście na tyle, ile umiem ☺

      Usuń