10.10.2015 r. - Poznań
- Możesz mi wytłumaczyć jakim cudem zaszłaś w ciążę? I jaką mam gwarancję, że to jest moje dziecko? - Łukasz starał się zachować spokój, pijąc kolejne espresso.
- Nie wiesz skąd się biorą dzieci? - krzyknęła Natalia tak głośno, że wzrok ludzi siedzących w kawiarni spoczął na niej. - Mieliśmy kilka upojnych nocy i jest. - tym razem jednak powiedziała to ciszej. - Antykoncepcja czasem zawodzi. Nie wiedziałeś?
Łukasz zbladł. Trzęsły mu się ręce.
- Ale jaką masz pewność, że to dziecko jest moje?
Natalia wyjęła z torebki ostatnie zdjęcie USG z opisem badania i podała je Łukaszowi.
- Zobacz... badanie było wykonane wczoraj. Jestem w 8. tygodniu ciąży. Łatwo policzyć, że byłam wtedy na koloniach i wtedy się spotykaliśmy. Poza Tobą nie miałam innego partnera. Więc będziesz ojcem.
Łukasz nie wierzył w to, co widzi. Dlaczego go to spotkało? Nie tak dawno powiedział Gai, że nie chce mieć dziecka. A teraz dowiaduje się, że zostanie ojcem. Co ma zrobić? Przecież to nie może się wydać. Nie może zepsuć sobie reputacji.
- I co teraz?! - spojrzał na nią wzrokiem dziecka, które potłukło ulubiony wazon swojej mamy.
- Jak to co? - oburzyła się Natalia. - Powinieneś wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i zaopiekować się nami. Ja, z powodu ciąży, muszę zrezygnować ze szkoły, a co za tym idzie, ze swoich marzeń. Nie mogę być przecież Panią Strażak z dużym brzuchem. Więc skoro ja z czegoś rezygnuję, to Ty możesz zrezygnować ze swojej żony. I tak nic nie tracisz.
- Przecież wiesz, że to niemożliwe! - tym razem Łukasz stanowczo za głośno się odezwał.
- Nie możliwe?! Daję Ci czas do końca grudnia na podjęcie decyzji. Właściwej decyzji. Jak tego nie zrobisz, to zrobię to ja. A wtedy możesz tego żałować. - po tych słowach wstała, zabrała swoje rzeczy i wyszła, zostawiając Łukasza samego ze swoimi myślami i wyrzutami sumienia. Co ma zrobić? Nie chce odchodzić od żony. Nie kocha Natalii.Ona miała być tylko szaloną przygodą, realizacją ukrytych fantazji. Nigdy nie miała być nikim więcej. Nie miała zostać w jego życiu. A już na pewno nie miała nosić pod sercem jego dziecka. Miała je nosić Gaja.
22.10.2015 r. - Klingentahl
Obudziła się 0 12. Nie miała na nic sił. Prawie do 4 rozmawiała z Gają o tym, co się wczoraj wydarzyło. A właściwie to gdzie jest jej Przyjaciółka? Głowa ją boli. Chyba za dużo wina wypiła wczoraj. "Przez tych facetów wpadnę w alkoholizm." - pomyślała wstając z łóżka. W lustrze zobaczyła obraz nędzy i rozpaczy. Jak można być tak bladym? A te oczy? Trzeba zrobić z tym porządek. Poszła napić się wody. Na stoliku znalazła karteczkę: "Jestem na treningu. A później na kwalifikacjach. Wpadnę na obiad, to wtedy pogadamy. Przemyśl sprawę z Michaelem. Może warto? Całuję! Gaja"
Czego ona od niej wymaga? Myślenia?
Po konkursie poszła do pokoju Michaela. Nie wie dlaczego. Kobiety już tak mają. Najpierw nie wiedzą, czego chcą, a później wiedzą czego nie chcą.
Stanął w miejscu. Nie spodziewał się jej tutaj. Nie po tym, co się wczoraj wydarzyło. Paulina wzięła głęboki wdech i zaczęła mówić, bez zatrzymania:
- Nie wiem jeszcze czego chcę, ale wiem, że nie chcę żebyś zniknął z mojego życia. Nie wyobrażam go sobie bez Ciebie. Chyba chce, żebyś jednak w nim został. Tobie na mnie zależy. Nie odpuszczasz. Nie pozwalasz mi odejść. Więc ja zrobię wszystko, żeby pomóc Tobie w tym. Chcę stać się częścią Twojego życia. Nie pozwól mi uciec. - sama nie wierzyła w to, co mówi. Michael podszedł do niej, przytulił ją mocno do siebie. Nic nie mówił.
- Nie wiem o się ze mną dzieje. To Ty na mnie tak działasz. No i to wino od Gai. No i jeszcze to jej nocne "pranie mózgu".
Zaczęli się całować. Tą noc spędziła z nim. Już nie uciekła. Nie chciała uciec. Chciała wreszcie oderwać się od przeszłości. Pójść o kok dalej. Sama. Bez wspomnień.
Rano, kiedy się obudziła, spojrzała na telefon. Był tam sms od Michała: "Musimy się spotkać.". Boże! Czy ten człowiek musi mieć takie wyczucie czasu? Teraz? Teraz, kiedy podjęła właściwą decyzję? I co ona ma zrobić?
Pożegnała się z Michaelem i wróciła do swojego pokoju. Spakowała swoje rzeczy. Dziś powrót do Polski. Musi porozmawiać z Gają o Michale.
No nie zrobisz mi tego! Ja wiem, że obiecałam Wojtka i nie dotrzymałam słowa, ale żeby tak rzucać Michaelem. A ja, co chce od niej Michał, ale ci nie powiem☺
OdpowiedzUsuńNo nie zrobisz mi tego! Ja wiem, że obiecałam Wojtka i nie dotrzymałam słowa, ale żeby tak rzucać Michaelem. A ja, co chce od niej Michał, ale ci nie powiem☺
OdpowiedzUsuńA czy ktoś rzuca Michaelem? :)
OdpowiedzUsuńWiesz? Bo ja jeszcze nie :)