24.12.2015 r. - Wrocław
- Napij się kawy i zjedz coś - przyniósł jej śniadanie to łóżka. - Wczoraj prawie nic nie zjadłaś. Nie możesz tak żyć.
Gaja siedziała bez ruchu, naga, z narzuconą na ramiona jego koszulą. Wpatrywała się w widok za oknem. Panorama zimowego Wrocławia. Delikatnie prószył śnieg. Przypomniała sobie czasy swojego dzieciństwa. Kiedy była małą dziewczynką, Wigilijny dzień zawsze zaczynała pijąc kakao z cynamonem, które przygotowywała jej mama. Piła je razem r rodzicami w łóżku. Później wybierali się na długi spacer, często zabierali na niego sanki. Była wtedy taka szczęśliwa. Wolna od problemów dnia codziennego i od odpowiedzialności za podejmowane decyzje.
- Gaja, czy Ty mnie w ogóle słuchasz? - Andreas mocno przytulił ją do siebie. - Martwię się o Ciebie.
- Mój świat się zawalił... - rozpłakała się, a on objął ją jeszcze mocniej. - Nie wiem co mam zrobić. Mam żal do męża, że mnie zdradzał a tej nocy zrobiłam dokładnie to samo z Tobą.
GAJA
Uciekłam z naszego mieszkania. Nie mogłam tam zostać. Ból był zbyt duży. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy, wyszłam z sypialni. Nie mogłam na nich patrzeć. Nie chciałam. Cały czas nie potrafię tego zrozumieć. Mój mąż od ponad roku mnie zdradza, będzie ojcem, a moja najlepsza Przyjaciółka o wszystkim wiedziała i nie powiedziała mi o tym. Zawiodłam się na nich. Nie wiem na kim bardziej.
Wsiadłam do samochodu. Nie wiedziałam gdzie mam jechać. Nie mogłam w takim stanie pokazać się tacie. Pewnie bardzo by się zdenerwował na Łukasza. Mógłby nawet do niego pojechać, a wtedy.. nawet nie chcę myśleć co by było. Jest w stanie zrozumieć kłótnie małżeńskie, ale nie zdradę.
Pojechałam do Wrocławia. wszyscy wiedzą, że nie lubię tego miasta, więc nie będą mnie w nim szukać. Zadzwoniłam do Andreasa. Poprosiłam go o to, aby zarezerwował pokój dla mnie. Nie chciałam, żeby widniało tam moje nazwisko. Powiedziałam mu co się wydarzyło. Był u mnie już rano, dnia następnego. wtedy sobie uświadomiłam, że zakochałam się w nim. Poczułam dziwny rodzaj ulgi, kiedy znalazłam się w jego ramionach. Kiedy mnie przytulił, a ja mogłam się wypłakać. Tej nocy zdradziłam mojego męża. Zapomniałam się. Zapomniałam o istniejącym świecie. Byłam rozżalona i szczęśliwa jego obecnością. Te dwa stany jednocześnie ze sobą...
I co ja teraz mam zrobić? Nie mogę mieć aż tak dużego żalu do Łukasza. Zrobiłam to samo. A na dodatek się zakochałam. Mam od niego odejść? Tak po prostu? A może wrócić i zapomnieć o wszystkim. Tylko co wtedy z Andreasem. On też mnie kocha. Nie mogę potraktować go jak zużytą zabawkę i wyrzucić, kiedy przestaje być potrzebna. On nie jest moim chwilowym pocieszeniem. Nie zasługuje na to. Co ja mam zrobić?
Zadzwonił telefon Andreasa. Poszedł go odebrać. Wrócił po kilku minutach.
- Gaju, powinnaś skontaktować się z najbliższymi i wreszcie włączyć telefon. Dzwonił Michael. Paulina go o to poprosiła, bo myśli, że jesteś ze mną. Wszyscy się o Ciebie martwią. A Twój tata szczególnie. Wie o wszystkim. Paulina mu opowiedziała. Była u niego wczoraj wieczorem. On jest w szoku. W głowie ma najgorsze scenariusze. Gaja! - spojrzał jej prosto w oczy. - Musisz do niego zadzwonić i powiedzieć mu, że jesteś bezpieczna i że nic Ci nie jest.
- Nie powiedziałeś mu, że tutaj jestem? Andreas! Nie powiedziałeś mu?
- Nie. - przytulił drżącą dziewczynę do siebie. - Niczego nie powiedziałem. Sama powinnaś to zrobić.
Po godzinie wzięła telefon Andreasa. Zadzwoniła do taty. Powiedziała mu gdzie jest, z kim i dlaczego. Obiecała zadzwonić jutro. Poprosiła, żeby nie mówił nic nikomu. Obiecał jej to. Był szczęśliwy, że jego córeczce nic się nie stało.
Wieczorem, po hotelowej Wigilii, Gaja z Andreasem poszli na spacer, a później do kościoła na pasterkę i zostali, żeby posłuchać kolęd. To nie były jej wymarzone święta. Wolałaby być teraz z najbliższymi. Zawsze spędzała święta w domu, z rodziną i przyjaciółmi. Teraz jest od nich daleko.
Wrócili koło 3 w nocy. Andreas spojrzał na telefon, a tam 5 nieodebranych połączeń od Łukasza Kruczka. Powiedział o tym Gai. Oddzwoniła.
- Kochanie.. - Kruczek nie mógł wydobyć z siebie słowa. Nie wiedział co powiedzieć, żeby zabrzmiało to dobrze.
- Tato, co się stało? - Gaja przeczuwała najgorsze.
- Łukasz miał wypadek w pracy. Podczas pożaru odłączył się od reszty Strażaków. Budynek się pod nim zawalił. Akcja poszukiwawcza trwała godzinę. Był reanimowany. Żyje, ale jest w krytycznym stanie.
Upuściła telefon. Zemdlała.
ŁUKASZ
Jeżeli mam żyć bez niej, to wolę nie żyć wcale. Szkoda, że tak późno uświadomiłem sobie, ile ona dla mnie znaczy. Jak mogłem być tak głupi i lekkomyślny?! Straciłem ją. Straciłem na zawsze. Ona mi nigdy tego nie wybaczy. Powinna ułożyć sobie życie na nowo. Z kimś, kto będzie ją szanował. Kimś, kto jej nie zdradzi. Kto ją doceni, ale nie wtedy, kiedy będzie za późno.
Młodej wdowie będzie łatwiej to zrobić, niż młodej rozwódce.
I myśli, że to mnie rozmiękczy? Noż kurde, jeśli ona do niego teraz wróci. Z litości, bo miłości już tu nie ma, to wiesz. Oboje nie żyjecie.
OdpowiedzUsuńDobra Pinka, uspokój się. A reszta? No proszę. Oni się kochają. Tak, że z czasem może wyjść z tego najpiękniejsza miłość. Oni muszą być razem. No normalnie muszą. Innej opcji nie ma. I jeśli będzie trzeba siłą cię do tego zmuszę. :)
Wiedziałam, że Cię zdenerwuję :) To za Przemka.
UsuńA powiem Ci, że tutaj się jeszcze troszkę wydarzy i zobaczymy kto z kim będzie. Mam pewien pomysł, ale muszę go przemyśleć. Miało być inaczej, wyszło tak. Zobaczymy co z tym zrobią :)
Od kiedy Ty akceptujesz Andreasa? :)
Czyli sama się wkopałam? Tylko co ci takiego robił Przemek? Świetnie, to jeszcze zniszczę ci Wojciecha, żaden problem.
UsuńTo myśl sobie spokojnie. Ja poczekam. :)
Od wtedy, gdy jest lepciejszy od Łukasza ;)
Ściskam.
A co Tobie zrobił Łukasz?
UsuńNie niszcz Wojtka, bo ja wezmę się za Michaela :)
Hahaha! Jego nie zepsuję :P
Buziaki!
Jest potworem!
UsuńTo jest szantaż!!!!!!!!
No mam nadzieję :)
Całuski :):)
No jest. Ale może się opamięta. Albo i nie.
UsuńSwoją drogą ciekawe co wyjdzie z takich szantażów :P