sobota, 2 kwietnia 2016

"Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka."

3.01.2016 r. - Zakopane
Wróciła ze szpitala. Stan Łukasza minimalnie się poprawił. Lekarze mówią, że jeżeli się nie pogorszy, to w przyszłym tygodniu będą go wybudzać. Cieszyła się i bała jednocześnie. Miniony rok zakończyli rozstaniem, ale formalnie nadal są małżeństwem. Nie wie czy jest w stanie wybaczyć mu zdradę i te wszystkie kłamstwa. Nie wie, czy potrafiłaby odbudować ich małżeństwo. Nie wie nawet, czy tego chce.
Spojrzała na pozostawiony w mieszkaniu telefon. Miała 10 nieodebranych połączeń. Wszystkie były od Andreasa. Przez ten chaos kompletnie zapomniała o swoich rzeczach pozostawionych w hotelu. Wybrała jego numer.
- Cześć!  Przepraszam Cię za ten brak kontaktu. Miałam ciężkie dni. Wiem, że...
- Gaja, spokojnie. - przerwał jej.  Wszystko rozumiem i nie mam o nic żalu. Dzwoniłem tylko, żeby powiedzieć Ci, że Twoje rzeczy są u mnie i jak tylko będziesz chciała, przywiozę je Tobie. Poza tym martwiłem się o Ciebie. - jego głos był ciepły i delikatny. Dzięki niemu znów poczuła spokój. - Jak się czuje Twój mąż? - z trudem wypowiedział to słowo.
- Lepiej, już jest lepiej. - szepnęła. - Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być teraz przy Tobie.
- Jutro przywiozę Twoje rzeczy. Kocham Cię Gaja!
- Ja Ciebie też Andreasie.

GAJA
Słyszeliście?! Słyszeliście co ja przed chwilą powiedziałam? Powiedziałam Andreasowi, że go kocham. Ale czy mogę kochać innego mężczyznę? Mam przecież męża. Męża, który walczy o życie. Męża, którego po powrocie do zdrowia, czekają olbrzymie konsekwencje zawodowe, za jego nieodpowiedzialne zachowanie. Czy mogłabym go teraz zostawić?
Jakim mężem był Łukasz? Zawsze był dla mnie dobry.Szanował mnie, moje zdanie, moje poglądy, moje lęki, mimo tego, że często się ze mną nie zgadzał. Teraz już wiem, że jego nagła przemiana, była skutkiem romansu z Natalią, który trwał ponad rok. Z tego powodu stał się obojętny wobec mnie i prawie nie zauważał mojego istnienia. Z powodu tego romansu nie chciał żebyśmy mieli dziecko. A ten późniejszy "gwałt" (bo tak to muszę nazwać) i nagła chęć posiadania dziecka? Wiedział już wtedy o ciąży Natalii. Chciał zagłuszyć sumienie? Może myślał, że w ten sposób uda mu się uniknąć odpowiedzialności za tamto dziecko? Czy on chciał ode mnie odejść? Czy on mnie jeszcze kocha? Czy kiedykolwiek kochał Natalię?

Nagle rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyła. To była Paulina. Od razu rzuciła się jej na szyję i zaczęła mówić:
- Gajuś, mam problem. A właściwie to dwa. Ja wiem, że Ty masz teraz stertę własnych zmartwień, a ja nie chcę Ciebie dodatkowo obciążać. Ale ja naprawdę nie wiem co mam robić.
Gaja zaprowadziła Przyjaciółkę do kuchni. Podała jej świeżo zaparzoną kawę i poprosiła, aby o wszystkim jej opowiedziała.
- Wychodzę za mąż i... - spojrzała niepewnie na przyjaciółkę, upijając łyk kawy i myśląc jak to powiedzieć. - ..i jestem w ciąży.
-No to genialnie! - ucieszyła się Gaja. - Będzie małe blond - cudeńko! O ile nie wda się w Ciebie. To kiedy bierzecie ślub? I na kiedy masz termin? Ślub będzie w Polsce czy w Austrii? - z podekscytowania zasypała Paulinę stertą pytań.
- Nie wiem, jeszcze nie byłam u lekarza. Zrobiłam kilka testów ciążowych i wszystkie okazały się być pozytywne. A ślub...
- No opowiadaj! Po porodzie czy przed? Wybrałaś już sukienkę ślubną? I dlaczego ja nic o tym nie wiem?! - oburzyła się Gaja.
- Ślub będzie w Polce, w Wiśle, Planowaliśmy go latem, ale wtedy nie wiedziałam o ciąży. Sukienki jeszcze nie mam. - wzięła głęboki wdech. - Michał oświadczył się w Sylwestra. Nie zdążyłam Ci o tym opowiedzieć...
Gaja zamarła w bezruchu. Upuściła kubek z kawą na podłogę. Nie mogła z siebie wydusić słowa. Nie wierzyła w to, co przed chwilą usłyszała.
- Z Michałem?!

On. Mój największy błąd, a zarazem największe zbawienie. Kac moralny, po kilku pięknych latach, które tak naprawdę nigdy nie należały do nas. Ale teraz mamy szansę to naprawić.Musimy ją wykorzystać.

4 komentarze:

  1. Spokojnie, tylko spokojnie. Tylko spokój może nas uratować. Mordu nie będzie, póki co.
    Ale Michał? Serio?

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie, tylko spokojnie. Tylko spokój może nas uratować. Mordu nie będzie, póki co.
    Ale Michał? Serio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj mi dokończyć to, co wymyśliłam. Jeszcze nie skończyłam pisać :)

      Usuń
  3. Jeśli masz ochotę Zapraszam na nowość na http://zgubione-slowa.blogspot.com/ :)
    W rolach głównych Noelle oraz Matt :)

    OdpowiedzUsuń