środa, 13 kwietnia 2016

Wydawać by się mogło, że miłość znów zapukała do niewłaściwych drzwi.

12.02.2016 r. - Zakopane
Po rozstaniu z Łukaszem wyprowadziła się z ich mieszkania. Zabrała wszystkie swoje rzeczy i zamieszkała z tatą, w swoim rodzinnym domu, w swoim pokoju, w którym dorastała, w którym uczyła się życia. Teraz znowu jest w tym samym miejscu i na tym samym etapie. Znowu musi podjąć szereg ważnych decyzji i uporządkować swoje życie na nowo. Teraz jednak nie może kierować się egoizmem. Musi myśleć o tym małym człowieczku, który we wrześniu przyjdzie na świat i zupełnie odmieni jej życie. Teraz musi skupić się na potrzebach tej małej istotki i mimo własnych złych doświadczeń, chce stworzyć bezpieczny świat dla swojego dziecka. Jedyne, czego pragnie, to tego, żeby nie było to dziecko Łukasza. Niestety, nie jest w stanie tego wykluczyć. Między ą straszną dla niej nocą z nim a nocą spędzoną z Andreasem minęło zaledwie kilka dni. Był to zbyt krótki okres czasu, żeby wykluczyć ojcostwo Łukasza. Andreas chciał stać się ojcem dla jej dziecka. Nie jest jeszcze na to gotowa. Póki o dużo jej pomaga i czeka, nie wiedząc nawet czy ma na co. Liczy jednak na to, że pewnego dnia Gaja da mu szansę i stworzą szczęśliwą rodzinę. Przecież kochają się. Czy to w ich przypadku wystarczy?
Łukasz nie wie o dziecku. I tak póki co jest dobrze. Czekaja na pierwszą rozprawę rozwodową. Często do niej dzwoni i pisze smsy. Ona jednak ignoruje jego próby kontaktu. Wczoraj opuścił szpital. Cieszyła się, że już wszystko jest z nim dobrze. Czy nadal go kochała? Chyba nie. Za bardzo ją zranił. Nie potrafiła mu tego wybaczyć. W jednym z smsów napisał jej, że stracił stanowisko dowódcy zmiany. Odetchnęła z ulgą. Już nie narazi życia i zdrowia swoich kolegów.

Siedziała w swoim pokoju, ubrana w dres, piła sok marchewkowy i szukała w Internecie prezentu na ślub Pauliny. Cały czas trudno jej w to uwierzyć. W kwietniu jej najlepsza przyjaciółka wychodzi za mąż za mężczyznę, którego kochała od lat, w sierpniu zostanie mamą dziecka, które nie będzie należało do jej męża, a które Michał bez problemu zaakceptował. Ludzie jednak się zmieniają. Miłość potrafi ich zmienić. Cieszyła się jej szczęściem.
Dużo myślała o swoim życiu. O tych wszystkich sytuacjach, które ją spotkały. Tyle się zmieniło. Mimo wszystko była z siebie dumna. Odcięła się od człowieka, który ją niszczył i nie szanował jej. Pokazała sobie i innym, że jest silą osobą i że potrafi podejmować właściwe decyzje. Jej rozmyślania przerwał telefon. Nie znała tego numeru. Odebrała.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że jesteś w ciąży?! - usłyszała głos Łukasza. Podniesiony tonem zadał jej to pytanie i nie czekając na odpowiedź mówił dalej. - Nie myśl sobie, że teraz bez walki dam Ci rozwód i to dziecko.
- Nie masz gwarancji, że jest to Twoje dziecko. Od tej pory będziemy kontaktowali się tylko przez prawników. - po tych słowach odłączyła się.
Zadzwoniła do swojego prawnika, opowiedziała mu o wszystkim. Otrzymała wskazówki dotyczące własnego zachowania względem Łukasza. Pierwsza rozprawa już za tydzień. Musi przetrwać.

14.02.2016 r. - Zakopane
- Dziękuję Ci za wspaniały dzień, miły wieczór i Twoją obecność. - powiedziała Gaja całując Andreasa w policzek. - Swoją drogą skąd wiedziałeś, że uwielbiam czerwone róże?
- Wiem wszystko o kobiecie, którą kocham. - chwycił Gaję w pasie i mocno przytulił do siebie. - Chciałbym, żeby takie dni, jak dzisiejszy, zdarzały nam się częściej. Chciałbym zasypiać przy Tobie i przy Tobie się budzić. Chciałbym razem z Tobą wychowywać tego maluszka. Chciałbym być z Tobą na zawsze, tak długo, jak będzie nam dane żyć.
- To brzmi jak deklaracja. - zarumieniła się Gaja, patrząc mu w oczy. - Ale wiesz, że musisz dać mi troszeczkę czasu.
- Bo to jest deklaracja. Będę czekał tyle, ile potrzeba. - pocałował ją na pożegnanie, wsiadł do samochodu i odjechał. Jutro rano musi być w pracy.
Weszła do domu. Czekał na nią tata. Wypytał o spotkanie z Andreasem.
- Kochanie, długo wahałem się, nie wiedziałem jaką mam podjąć decyzję. Ale chyba nie mogę dłużej tego przed Tobą ukrywać.
Zdezorientowana Gaja spojrzała na niego błagalnym wzrokiem, prosząc o wyjaśnienie. Ojciec zabrał ją do swojego pokoju. Otworzył ogromną szafę i wyjął kilka kartonów.
- Po śmierci Twojej mamy spakowałem większość jej rzeczy tutaj. Nie potrafiłem na nie patrzeć, bo przypominały mi ją. Nie potrafiłem także ich wyrzucić, ze względu na olbrzymią wartość sentymentalną. Teraz postanowiłem je oddać Tobie. Zrobisz z nimi co uznasz za słuszne. W końcu niedługo sama zostaniesz mamą.
Wziął kartony i zaniósł do jej pokoju.
- Dziękuję Ci tatusiu. - powiedziała ze łzami. wzruszenia w oczach.
Zostawił ją samą. Zaczęła przeglądać zawartość kartonów. Były w nich ubrania jej mamy, jej ulubione książki, albumy ze zdjęciami, jej ulubione obrazy. Jej uwagę zwrócił jednak pewien obszerny kolorowy i gruby zeszyt. To był pamiętnik jej mamy. Nigdy wcześniej go nie widziała. Tata chyba też do niego nie zaglądał. Wahała się długo. Nie była pewna czy powinna go czytać. Otworzyła go, zaczęła czytać o latach młodości swojej mamy i... o jej wielkiej miłości. O jej ojcu. Nigdzie jednak jej mama nie podała jego imiona, ani nazwiska. Zawsze pisała ON. W pewnym momencie z zeszytu wypadło zdjęcie jakiegoś mężczyzny. Z tyłu była dedykacja dla jej mamy: "Kocham Cię i nigdy nie przestanę. Wiem, że teraz nie możemy być razem, ale na zawsze będziesz w moim sercu. Ty i nasze dziecko." Upuściła zeszyt. Siedziała nieruchomo. Nie... Ten człowiek nie może być jej ojcem. To nie może być prawda.

4 komentarze:

  1. Zabije! I tak to jest groźba. Zobaczysz, uśmiercę kogoś i ty wiesz kogo! Tak Wojtusia, bądź Przemusia.
    A teraz do rzeczy. Nie kończy się dziewczyno w takim momencie! Nigdy, a tym bardziej teraz, gdy ja zamiast pisać o tym dziwnym francuzie, będę w głowie zachodziła, kto jest jej ojcem i dlaczego Paulina nie kopnęła jeszcze Michała w zad.
    Czy ja już mówiłam, że chyba "lubię" Andreasa? Wyjątkowo?
    Chce więcej i to już :)
    Nie całuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No wiesz, takie groźby tutaj? Wojtusia to Ty mi zostaw, proszę.
    Kochana, poczekaj troszkę. Muszę zweryfikować mój pomysł. Nie myśl o tym, dowiesz się pewnie niedługo. A Paulina zrobi to, co powinna zrobić. DAJ JEJ CZAS (kocham te słowa ostatnimi czasy). :)
    Mówiłaś i polubisz jeszcze bardziej. Obiecuję Ci to :)
    Będzie więcej :)
    A ja całuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabronisz mi? Oj tak, Wojtusiowi coś zrobimy i to może jutro :)
      Ja mam poczekać? Jak?
      A ja nienawidzę i nigdy nie polubię. To najgorsze, co można powiedzieć.
      Licząca na jakieś zarysy szczegółów.

      Usuń
    2. Zabronię Ci :) Wojtusia nie tykaj! Masz Przemka.
      Nie wiesz jak się czeka? No zobacz - usiądź cierpliwie i czekaj. O tak - takie to proste :)
      Masz uprzedzenia do niego. Przecież jest fajnym facetem :)
      Hahaha! Kochana! :)

      Usuń