poniedziałek, 16 maja 2016

"– Przecież ja jej nie znam – Znasz – Od kiedy? – Od zawsze. Znasz ją ze snów"

Linz (Austria), 21.06.2021 r.
Skończyła dziś wcześniej. Po pracy wróciła od razu do domu. Już od wejścia słyszała znajomy hałas, znajome głosy. Bardzo się ucieszyła. Weszła do kuchni, a tam ujrzała swojego męża przygotowującego obiad wraz ze swoim bratem. Uwielbiała widok dwóch Hayboecków razem w kuchni, w kolorowych fartuszkach. Przywitała się z nimi, a następnie udała się do pokoju dziecięcego, w którym Paulina, trzymając na rękach 7-miesięcznego Bartusia, starała się opanować panujący chaos. Stefan uczył Marcelka trudnej sztuki podrywu, a mały od razu testował swoje nowe umiejętności na bliźniaczkach. One nie były z tego powodu zachwycone, więc przed nim uciekały. Marcel jednak i tak był przekonany, że któregoś dnia się z nimi ożeni. Tak, z nimi. Jeszcze nie rozumiał, że austryjackie prawo nie akceptuje monogamii. Ach... jakie to wszystko wydaje się być proste, kiedy ma się 5 lat. Przywitała się z Przyjaciółką i wzięła na ręce synka, który z ogromną radością rzucił się jej na szyję i zaczął opowiadać o zabawie z Misią i Gabi, a także o tym, czego dzisiaj nauczył go tata. Gaja nie powiedziała mu, że Stefan nie jest jego biologicznym ojcem. Uważa, że jest jeszcze na to za malutki. Kiedy troszkę podrośnie, na pewno wszystko u wytłumaczy.
Andreas bierze czynny udział w wychowywaniu synka i bierze za niego pełną odpowiedzialność. Spędzają ze sobą dużo czasu, czasem razem gdzieś wyjeżdżają. Jednak dla Marcelka jest on tylko ukochanym wujkiem. Wszyscy uważają, że taki układ na chwilę obecną jest najlepszy. W końcu chodzi o dobro dziecka.

Wieczorem, kiedy Paulina z Michaelem i dziećmi odjechali, a Marcelek, po wysłuchaniu kilku bajek, przeczytanych przez rodziców, w końcu zasnął, Gaja wzięła komputer, z myślą, że dokończy rozpoczęty przez siebie artykuł. Najbardziej lubiła pisać wieczorami, kiedy w domu była cisza, taka jak ta. Jej pracę przerwał telefon. Odebrała, mimo, że nie znała tego numeru.
- Cześć Gaju! Musisz mi pomóc, bo już nie wiem co mam robić. - usłyszała znajomy głos. To była Natalia. - Łukasz przed ślubem był zupełnie inny. A teraz kompletnie nie interesuje się mną i Wiktorią.
- Ale jak ja mam Tobie pomóc? - zapytała Gaja, z lekką ironią w głosie. - Myślisz, że będę pouczała mojego byłego męża w sprawach, które mnie nie dotyczą? Nie chcę się w to mieszać, to Wasza sprawa.
I już chciała zakończyć tą bezsensowną rozmowę, kiedy Natalia nagle krzyknęła:
- Ale Łukasz ma kochankę!
W tym momencie była w tak wielkim szoku, że nie była w stanie niczego powiedzieć.
- I to jeszcze młodszą ode mnie. - kontynuowała Natalia.
- Skąd ta pewność? - zapytała, nie wiedząc czy ma ufać nowej żonie swojego byłego męża.
- Przejrzałam wczoraj jego telefon.
I tak rozmawiały jeszcze przez kilka minut. Po zakończeniu rozmowy nie bardzo wiedziała co ma o tym myśleć. Wróciła do pisania mimo tego, że trudno jej było skupić się na zaplanowanym zadaniu. Jej praca jednak po raz kolejny została przerwana, tym razem przez Stefana, który wysłuchał historii Natalii, ale jakoś specjalnie się tym nie przejął. Zamiast tego zaczął czule całować żonę.
- Kochanie, co Ty robisz? Przecież wiesz, że chcę skończyć pisać.
Stefan nie zareagował na jej sprzeciw. Odłożył jej komputer na boku i przyciągnął ją do siebie, mówiąc:
- Kochanie, ale my teraz mamy ważniejsza rzecz do zrobienia.
Gaja spojrzała na niego jakby nie rozumiała co ma na myśli.
- Widziałaś jak Marcelek ładnie bawił się z dziewczynkami? - zapytał, bawiąc się jej włosami.
Nie czekając na odpowiedź dodał:
- Musimy się bardzo, a to bardzo postarać, żeby nasz synek jak najszybciej miał siostrzyczkę.
Po tych słowach wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.

******************************************************
Teraz to już naprawdę koniec. Obiecuję.

7 komentarzy:

  1. Jak ja ci obiecam, to wiesz. Ja chcę więcej Stefana! I tyle w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu mi grozisz?
      Ale tu już nie ma co pisać :)

      Usuń
    2. Grożę? W którym momencie?

      Usuń
    3. Grozisz. Od wczoraj mi grozisz. Chyba zacznę się Ciebie bać :)

      Usuń
    4. Wczoraj? No proszę cię, toż to troska o twoje zdrowie było ;)

      Usuń
    5. Ty nie chcesz, żebym ja ci zaczęła grozić

      Usuń
    6. Jeden kaprys mojego organizmu to jeszcze nie powód do troski :)
      To może być gorzej?

      Usuń