21.07.2015 r - Ustka10:00
- A wiesz, że Dyrektor mojej Redakcji zwariował? -powiedziała Gaja do męża, pijąc kawę i wsłuchując się w szum morza. - Chce, żebym przeprowadziła wywiad z byłą gwiazdą austryjackich skoków narciarskich - z Andreasem Koflerem, a także żebym dowiedziała się co jest przyczyną jego spadku formy w ostatnim czasie. Jakby to kogoś interesowało.Zawiesiła głos, spojrzała na męża, który od rana siedzi wpatrzony w ekran swojego laptopa. Zaczęła mówić dalej:
- Gdyby kazali mi przeprowadzić wywiad z Freundem, Kraftem, Prevcem czy Hayboeckiem to byłoby coś. Młodość, energia, sukcesy... Współcześni ludzie wolą czytać o tym, co dobre, a nie o tym, co złe. Gdzie się nie spojrzy - tu wojna, tu tragedia, tu nieudolność rządu. Ludzie potrzebują pozytywnych bodźców. Zresztą, kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedzieć najlepiej. W pracy co chwilę widzisz jakąś tragedię, ludzką krzywdę...
Cisza.
Łukasz dalej wpatruje się w ekran komputera.
- Kochanie, czy Ty mnie w ogóle słuchasz?
Cisza.
Zdenerwowana Gaja krzyknęła: "Łukasz!".
Spojrzał na nią, ewidentnie nie wiedział co jest przyczyną jej nagłej oburzonej miny, która była dla niego wręcz irytująca.
- Gajuś, jesteśmy na wakacjach. - westchnął obojętnie.
- Opowiadałam Tobie o moim wywiadzie... - nie zdążyła skończyć, bo Łukasz jej przerwał:
- Wywiady, skoczkowie, presja, PZN... Czy Ty naprawdę myślisz, że to jest ważne? Jakieś głupie skoki? Zobacz! - postawił jej na stoliku swój komputer. - Zobacz! Widzisz? Kolejny wypadek! Spowodowany ludzką głupotą! A Ty mi o skokach... Zejdź na ziemię dziewczyno!
Po raz kolejny nie wierzyła w to, co usłyszała z ust własnego męża. Wstała od stołu, opuściła taras i udała się do pokoju. Zabrała ręcznik, oraz kilka innych rzeczy i poszła na basen. Musiała odreagować. Odkąd pamięta, pływanie zawsze ją uspokajało.
Musiała to przemyśleć.
Bardzo nie lubiła kiedy ktoś ją pouczał. A już na pewno nie ON! Uwielbiała mieć rację. On też Kiedyś potrafili to w sobie zaakceptować. Uwielbiali to. A teraz?
GAJA
Czy po 4 latach małżeństwa nasza miłość mogła się wypalić? Czy mógł ją ktoś zgasić? A może to tylko przejściowy kryzys? Ale dlaczego on mnie już nie rozumie? Oddałabym wszystko, żeby było jak dawniej!
13:30
Wróciła do hotelu. W recepcji poprosiła o mapę miasteczka i listę możliwych miejsc do odwiedzenia, atrakcji znajdujących się w okolicy.
W pokoju nie było Łukasza. Sama poszła na obiad. Wtedy właśnie poczuła się samotna. Będą w rodzinnym mieście nigdy tego nie odczuła. Miała tam ojca, przyjaciół, chłopaków, którzy byli dla niej jak bracia.
Po obiedzie postanowiła zadzwonić do najlepszej Przyjaciółki.
W pokoju nie było Łukasza. Sama poszła na obiad. Wtedy właśnie poczuła się samotna. Będą w rodzinnym mieście nigdy tego nie odczuła. Miała tam ojca, przyjaciół, chłopaków, którzy byli dla niej jak bracia.
Po obiedzie postanowiła zadzwonić do najlepszej Przyjaciółki.
- Cześć Gajunia! Co tam u Was? Jak pogoda? Jak się Łukasz spisuje? Już myślałam, że nigdy nie zadzwonisz. Cóż, pewnie macie tam tyyyyyle atrakcji! - Paulina, jak zwykle, zaczęła dużo gadać i na wstępie zarzuciła ją stertą pytań.
- U nas... piękna pogoda, świeci słońce, woda w morzu nieco zimna, ale w basenie jest ok. A co tam u Was? Jak treningi i przygotowania do LGP w Wiśle?
- A no wiesz, chłopcy trenują. Są bardzo przejęci. A Maciuś to już całkiem! Całymi dniami o tym gada. Nie możemy nawet spokojnie zjeść kolacji. Niedługo nawet przez sen będzie o tym opowiadał. Ale sama wiesz, ambitny jest. - w jej głosie dało się wyczuć podekscytowanie.
A Ty co taka smutna? Urlop masz, jesteś na wakacjach w swoim ulubionym miejscu.
- A no wiesz Pinuś... - zawiesiła głos. Miała wątpliwości czy powinna opowiadać Przyjaciółce o swoich problemach właśnie teraz.
- No mów! I to już! - krzyknęła Paulina, wyczuwając zmieszanie Przyjaciółki.
- Nie chciałam Ciebie martwić. Albo raczej sama nie chciałam w to wierzyć. Oddalamy się od siebie z Łukaszem. Już nie jest tak, jak kiedyś. Jego prawie ciągle nie ma w domu. Tutaj też właściwie ze sobą nie rozmawiamy. Potrafi cały dzień siedzieć z laptopem na kolanach. Zmienia jedynie miejsca i odrywa się od niego tylko idąc na posiłki, na basen i na wieczorne bieganie. A ja? Ja go kompletnie nie interesuję. Nawet jako kobieta. Jakby wszystko, co było między nami, spaliło się jak podczas tych jego ukochanych pożarów.
- Ale, że co? Myślisz, że on kogoś ma? Że ma kochankę? - z niedowierzaniem pytała Paulina. - Przecież byliście taką wspaniałą parą. Każdy zazdrościł Wam tego szczęścia.
- Nie. Czasem mam wrażenie, że on kocha bardziej swoją pracę niż mnie. Albo, że kocha ją zamiast mnie.
Słońce, muszę kończyć. Łukasz wrócił. Pozdrów chłopaków, ucałuj Maćka i trzymaj się!
- Ty też! Pogadamy o tym jak wrócisz. Już szykuję wino. Trzymaj się Maleńka!
Do końca dnia zamienili ze sobą tylko kilka zdań. Czy to możliwe żeby tak wielka miłość minęła? A może faktycznie kogoś ma? Ta myśl nie dawała jej spokoju. Ale nie mogła z nim o tym porozmawiać. Pewnie i tak by zaprzeczył, albo zmienił temat. On zawsze musiał mieć rację.
Czasem mówił, że jest naiwna i wszystko nadinterpretuje.
A może jednak nie?
*********************************************************
No cóż, a więc witam wszystkich czytających!
To, co tutaj powstaje jest dość spontaniczne, sama nie wiem co z tego wyjdzie i jak wyjdzie. Ta historia będzie skomplikowana i nie ograniczy się do jednego aspektu.
Z tego miejsca dziękuję mojej Przyjaciółce za inspirację i wsparcie ;)
Miłego dnia! :)
- U nas... piękna pogoda, świeci słońce, woda w morzu nieco zimna, ale w basenie jest ok. A co tam u Was? Jak treningi i przygotowania do LGP w Wiśle?
- A no wiesz, chłopcy trenują. Są bardzo przejęci. A Maciuś to już całkiem! Całymi dniami o tym gada. Nie możemy nawet spokojnie zjeść kolacji. Niedługo nawet przez sen będzie o tym opowiadał. Ale sama wiesz, ambitny jest. - w jej głosie dało się wyczuć podekscytowanie.
A Ty co taka smutna? Urlop masz, jesteś na wakacjach w swoim ulubionym miejscu.
- A no wiesz Pinuś... - zawiesiła głos. Miała wątpliwości czy powinna opowiadać Przyjaciółce o swoich problemach właśnie teraz.
- No mów! I to już! - krzyknęła Paulina, wyczuwając zmieszanie Przyjaciółki.
- Nie chciałam Ciebie martwić. Albo raczej sama nie chciałam w to wierzyć. Oddalamy się od siebie z Łukaszem. Już nie jest tak, jak kiedyś. Jego prawie ciągle nie ma w domu. Tutaj też właściwie ze sobą nie rozmawiamy. Potrafi cały dzień siedzieć z laptopem na kolanach. Zmienia jedynie miejsca i odrywa się od niego tylko idąc na posiłki, na basen i na wieczorne bieganie. A ja? Ja go kompletnie nie interesuję. Nawet jako kobieta. Jakby wszystko, co było między nami, spaliło się jak podczas tych jego ukochanych pożarów.
- Ale, że co? Myślisz, że on kogoś ma? Że ma kochankę? - z niedowierzaniem pytała Paulina. - Przecież byliście taką wspaniałą parą. Każdy zazdrościł Wam tego szczęścia.
- Nie. Czasem mam wrażenie, że on kocha bardziej swoją pracę niż mnie. Albo, że kocha ją zamiast mnie.
Słońce, muszę kończyć. Łukasz wrócił. Pozdrów chłopaków, ucałuj Maćka i trzymaj się!
- Ty też! Pogadamy o tym jak wrócisz. Już szykuję wino. Trzymaj się Maleńka!
Do końca dnia zamienili ze sobą tylko kilka zdań. Czy to możliwe żeby tak wielka miłość minęła? A może faktycznie kogoś ma? Ta myśl nie dawała jej spokoju. Ale nie mogła z nim o tym porozmawiać. Pewnie i tak by zaprzeczył, albo zmienił temat. On zawsze musiał mieć rację.
Czasem mówił, że jest naiwna i wszystko nadinterpretuje.
A może jednak nie?
*********************************************************
No cóż, a więc witam wszystkich czytających!
To, co tutaj powstaje jest dość spontaniczne, sama nie wiem co z tego wyjdzie i jak wyjdzie. Ta historia będzie skomplikowana i nie ograniczy się do jednego aspektu.
Z tego miejsca dziękuję mojej Przyjaciółce za inspirację i wsparcie ;)
Miłego dnia! :)
Aaaaaaa! Pierwsza. ;)
OdpowiedzUsuńDziękuje, ale to przecież nie moja zasługa. Kto jak kto, ale ty motywujesz mnie ;)
Jest mi niezmiernie miło, że mogę to czytać, jako pierwsza i wiem, że zostaje. Nie dlatego, że się znamy, nie dlatego, że się przyjaźnimy, ale dlatego że to jest to.
Koflera przeżyje, ale cała reszta jest jak najbardziej na tak.
I Maciuś <3 Wciąż chyba mam do niego słabość.
Masz mnie i czekam z niecierpliwością na więcej.
A i jeszcze jedno. Łukasz, to niezłe ziółko się szykuje. Wakacje, morze i ... laptop. Noż to wymarzone wakacje, czego chcieć więcej. :) Dobra, bo się rozpisałam.
UsuńBuziaki ;)
Dziękuję! :)
UsuńAle wiesz, że gdyby nie Ty, to bym nie zaczęła :)
A Łukasz ... chyba mam już pewien pomysł na niego. Cierpliwości :)
Czekam z niecierpliwością😉
UsuńJa też :)
OdpowiedzUsuń